Ola
z Roksaną stanęły przy wejściu i wpuszczały gościu. Zadzwonił
Roksanie telefon, więc poszła go odebrać. Rozmawiając miała
przerażoną minę. Podeszła szybko do Oli.
- Dzwonił Michał i powiedział, że po drodze spotkali mojego brata.
Ola
otworzyła szeroko oczy.
- Że co?! - zdenerwowana krzyknęła.
- No, ale on wie już o imprezie – przełknęła ślinę.
- Jak to wie?
- No po prostu i za to, żeby nie mówić rodzicom zaprosił kilku swoich kolegów. Właśnie to niektórzy z nich – kiwnęła głową.
Dziewczyny
stały przy dużym stole z alkoholem i przekąskami, które
przynieśli goście. Michał z Maćkiem akurat poszli na papierosa.
Rozmawiając przez muzykę usłyszały kiedy ktoś krzyczał z daleka
imię Oli. Odwróciła się z niesmaczną miną i zobaczyła
pijanego, nawet bardzo pijanego Kubę. Podszedł do niej i się o nią
oparł.
- No to jak? Szybki numerek w pokoju? - spojrzał przymykając jedno oko na Olę. - Górę masz wolną z tego co wiem, prawda? - zwrócił się do Roksany, która stała obok.
- Kuba, odejdź ode mnie. - Niechętna Ola odepchnęła go od siebie, ale on znowu natarczywie się do niej przystawiał. Wkurzyła się i odeszła na bok.
Zirytowany
jej reakcją znowu poszedł za nią. Oparł jedną rękę o ścianę
a drugą ją zabarykadował.
- Posłuchaj. Kiedy ja chcę, to też masz chcieć, rozumiesz? - spoważniał, ale uśmiechnął się krzywo.
- Nie. To ty posłuchaj mnie – ironicznie spojrzała. - Jeżeli ja nie chcę to ty masz się odwalić? Rozumiesz? - przekręciła szybko głowę uśmiechając się i odchodząc, ale on jednak ją złapał.
Podtrzymał
ją za rękę i szarpnął w obok. Drugą ręką powędrował po jej
udzie jadąc pod sukienkę. Ona go trzasnęła, ale nie zadziałało.
Krzyknęła na niego, ale mimo dużo osób wokół nikt się nie
zorientował, że się jej to nie podoba. Kuba wziął ją za rękę
i pociągnął ją na piętro. Michał akurat wyszedł z balkonu i
zauważył ten incydent. Od razu podbiegł i ją wziął od niego,
ale Kuba nie miał zamiaru jej zostawiać. Popchnął Michała i tak
zaczęła się bijatyka. Dołączył jeszcze do niej Maciek.
Za
jakieś trzy-cztery minuty do domu przyszła policja. Wzięła
Michała, Kubę, Maćka i dziewczyny ze sobą. Każdy zeznawał. Kuba
poszedł na ostatni bieg.
- Więc jak to się zaczęło? - Policjant zapytał stukając długopisem i wielki metalowy stół.
- No jak to jak? - zaśmiał się. - Dziewczyna była chętna to chcieliśmy iść na górę, ale ten gwałciciel podbiegł do nas i zaczął mnie bić.
- Co masz na myśli mówiąc gwałciciel? - zapytał drugi policjant, który stał za krzesłem tego pierwszego dokładnie analizując każde jego słowo.
- Gwałciciel .. to co wy nie wiecie? - Chłopak opadł się stanowczo łokciami na stole. - Więc ta cała ich historia znajomości zaczęła się od tego, że oni je spotkali na jakimś tam odludzi i za to, że je gdzieś zaprowadzili zażądali czegoś, że tak powiem w naturze. Przestraszone bały się i im „zapłaciły”. Później to tylko szło jak składka. Ten cały Zioło kazał zerwać Oli ze mną, tak samoKoniu z Roksaną. Później pojechali razem nad jezioro i tam je gwałcili. Dziewczyny nie poszły z tym do was bo oni im zagrozili, że zabiją najpierw ich rodzinę, a później je. Znowu dzisiaj Ola mi wszystko powiedziała.
Kuba
dalej zeznawał kłamstwa. Michał, Maciek i dziewczyny powiedziały
jak było naprawdę, ale z tego, że zeznania Kuby były wiarygodne
postanowili zatrzymać Maćka i Michała, a sam pojechał do domu.
Dziewczyny też musiały.
Na
drugi dzień od razu z rana pojechały do aresztu na spotkanie. Miały
mały problem, żeby wejść, ale pracował tam sąsiad Roksany
cioci, który ją znał i pozwolił spotkać się z ich chłopakami.
Weszły
do pomieszczenia gdzie było oddzielone siedzenia, szyby i telefonu.
OLA
I MICHAŁ.
Usiadła
zdenerwowana na krześle bawiąc się palcami. Podniosła słuchawkę
kiedy Michał podszedł do szyby. Usiadł na krześle, podniósł
słuchawkę.
- To wszystko przeze mnie.
- Michał... Nie obwiniaj się, proszę. To była jego wina.
- Ola.. Przepraszam cię za wszystko. - mówił zachrypniętym głosem.
- Nie przepraszaj – uśmiechnęła się. - Wszystko będzie dobrze. Wyciągniemy was stąd. Obiecuję.
Michał
podniósł powoli głowę i spojrzał na nią z czarująco ułożonymi
oczami. Uwielbiała kiedy tak na nią patrzył. Zawsze się
uśmiechała, ale teraz nie chciała, bo wiedziała w jakiej jest
sytuacji.
- Ola.. Kocham cię..
Ona
na niego spojrzała ze zdziwieniem, ale akurat podszedł strażnik i
kazał zakończyć rozmowę.
Michał
znowu powtórzył ostatnie słowa i odszedł.
Jejku *.* Chyba najlepszy rozdział jak do tej pory !
OdpowiedzUsuńZajebisty !
OdpowiedzUsuńFajny blog.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejną część
OdpowiedzUsuńCoraz lepiej piszesz :)
OdpowiedzUsuństaram się jak mogę :3
UsuńCiekawe ^^ będę wchodziła tu częściej :)
OdpowiedzUsuńTa scena z "Kocham Cię " awww. po prostu orgazm ! <3
OdpowiedzUsuńKiedy kolejna część ?
OdpowiedzUsuńZa niedługo powinna się pojawić
UsuńWymyślacie to czy na podstawie swoich wydarzeń?
OdpowiedzUsuńBardziej wymyślamy :3
Usuń