Na
przerwie przed ostatnia lekcją obie poszły do łazienki zapalić.
Weszły
do kabiny, stanęły na toalecie i otworzyły okno.
- Masz. - Ola wyciągnęła paczkę papierosów do Roksany.
Roksana
wzięła i zaczęła palić, dym wypuszczały w stronę otwartego
okna. Usłyszały kiedy ktoś wchodzi. Roksana chciała wyrzucić
papierosa przez okna, ale się odbiło od ściany i spadło przed
kabinę. Wyszły i zobaczyły dyrektora szkoły.
- Tak myślałem. - spojrzał na nie surowym wzrokiem.
Dziewczyny
próbowały się tłumaczyć, ale dyrektor wziął je do swojego
nowego gabinetu. Usiadł wygodnie, a dziewczyny stały zdenerwowane
przed biurkiem.
- Co macie mi do powiedzenia?
- No bo … - Roksana zaczęła, ale Ola ją szturchnęła.
- To moja wina, ja ja namówiłam.
- Od kiedy palicie?
- Ona nie pali, tylko ja..
- Ola proszę cię. Nie kłam. Widziałem jak obie paliłyście. Wprawione jak na kogoś kto nie pali- spojrzał surowo na Roksanę.
- Jak mógł nas pan widzieć?
Dyrektor
wstał podszedł do okna, zawołał je i pokazał widok na łazienkowe
okno, gdzie wszystko było widać. Znowu usiadł, zapalił fajkę i
zwrócił rękę w ich stronę.
- Chcecie? Zapewne was kusi.. Ale jak wiecie.. W szkole jest zakaz, surowy zakaz palenia tytoniu i innych wyrobów.- Dziewczyny pokiwały głowami na wznak zrozumienia. - Dlatego zawieszam was do następnego tygodnia.
Zbulwersowane
dziewczyny kłóciły się z dyrektorem, wyszły dopiero za
kilkanaście minut. Poszły na końcówkę lekcji.
Wyszły
ze szkoły i zaczepili ich jeszcze Filip z Kubą. Umówili się
jeszcze co do miejsca spotkania. Na pożegnanie Kuba przytulił i
pocałował w policzek Olę, Filip tak samo postąpił z Roksaną.
Kiedy odeszli obie zauważyły Maćka i Michała.
- O nieeee … - Ola krzyknęła, a chłopacy się odwrócili. - Przecież ja zapomniałam Roksana. My mamy dzisiaj zrobić projekt. Przepraszam chłopacy, ale spotkamy się może innym razem – uśmiechnięta zaczęła udawać. Kuba i Filip się zgodzili.
Podeszły
do ich auta.
- Co wy tu robicie? - Roksana zapytała witając się pocałunkiem w policzek z Maćkiem.
- Kto to był? - spojrzał na nią kiedy go pocałowała.
- Koledzy. Umówiliśmy się z nimi, ale jak przyjechaliście to odwołaliśmy spotkanie? - ironicznie się uśmiechnęła.
- Ładna z was para. - Michał zwrócił się do Oli.
- Nie jesteśmy parą? Kolegami..
- A wasze pożegnanie na to nie wskazywało.
- Nie kłóćcie się może okej? - Roksana się wtrąciła. - Co wy tu robicie? - zwróciła się do chłopaków.
- No ja tu przyjechałem po zioło do kumpla. - Michał spojrzał z bacznością na Olę.
- Dobra to nie ma sensu. Ja idę – zdenerwowana powiedziała Roksanie i poszła.
Maciek
poszedł odprowadzić odprowadzić Roksanę do domu, a Michał
pojechał. W czasie drogi oboje rozmyślali co zrobić, żeby ich
pogodzić.
Maciek
zadzwonił do Michała i poprosił, żeby na niego czekał przy
parkingu przed liceum. Znowu Roksana zadzwoniła do Oli, żeby
przyszła na ten parking, żeby się spotkać.
Usiadła
na schodach i się rozglądnęła, czy czasem nie idzie jej
przyjaciółka. Zaraz wyszła zza rogu.
- Ola, wiesz co.. Zapomniałam czegoś z domu. Poczekaj tu chwilę. - uśmiechnęła się i poszła.
Od
razu jak poszła z róg przyszedł jej sms: Porozmawiajcie.
Odwróciła
się i w jej stronę szedł Michał.
- Gdzie jest Maciek? Miał tu być.
- Ja nic nie wiem. To znaczy wiem, ale nie wiem. - skrzywiła się. - Ola mi coś wysłała. - Wystawiła telefon i dała mu przeczytać sms`a.
- Rozumiem, że to ukuli.
- Tak, ale nie warto. Cześć. - uśmiechnęła się i chciała iść, ale ją zatrzymał.
- No czekaj. Jak się już postarali to porozmawiajmy.
ROKSANA
I MACIEK.
Poszli polną dróżką obok jakiegoś lasu. Rozmawiali i pierdołach. Przez moment panowała cisza, ale Maciek powstrzymał ją pewnym pytaniem.
Poszli polną dróżką obok jakiegoś lasu. Rozmawiali i pierdołach. Przez moment panowała cisza, ale Maciek powstrzymał ją pewnym pytaniem.
- Jak myślisz uda im się?
- Jak jemu zależy tak jak jej to uda im się.
- A nam się uda?
Roksana
się zatrzymała i na niego spojrzała.
- Że co?
- No, czy nam by się udało? - uśmiechnął się, ale Roksana próbowała rozmyślać. - Żartuję tylko. - co prawda ja okłamał, ale zrobił to perfekcyjnie. - Wykąpiemy się? - spojrzał na nią i wskazał głową jeziorko, które było widać.
- Jest zimno.
- I trudno. Potem cię ogrzeję. -
Usiedli
na trawie, porozmawiali chwilę i poszli się kąpać w samej
bieliźnie. Woda była zimna, bo była jeszcze wiosna. Wypłynęli na
środek jeziorka. Nie było to daleko od brzegu, bo jezioro było
małe.
Zaczęli
się wygłupiać. Maciek kawałek odpłynął i udawał, że się
topi. Roksana wzięła to na serio. Zaczęła go wołać. Podpłynęła
w to miejsce gdzie widziała do ostatni raz. Zaczęła już płakać.
Na marne.. Maciek się zaraz wyłowił i zaczął się śmiać.
Popłynął do niej, ale ona zaczęła na niego krzyczeć i chlapać
wodą. Złapał ją i przywarł do siebie.
- Zależy ci coo?
- Co? - zdziwiona zapytała.
- Nic.
Pokąpali
się chwilę i poszli z powrotem.
Genialny rozdział , czekam na następny :P
OdpowiedzUsuńmasz talent ;)
OdpowiedzUsuń; O mega rozdział a ta ostatnia scena genialna. Jestem ciekawa co będzie z Olą i Michałem :). Pozdrawiam Nata
OdpowiedzUsuńNiesamowita akcja . Czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdział ? :)
OdpowiedzUsuńPostaram się jak najszybciej dodać. Mam teraz mały problem, bo tylko ja ( toster ) Mam materiały, a z tego, że nie mogę wchodzić na kompa nie mam jak ich przekazać, ale postaram się jak najszybciej :3
UsuńBędzie kolejna część ?
OdpowiedzUsuńTak będzie :3 Będzie jeszcze kilka :3
Usuń