Na
szczęście dojechali cali i zdrowi. Przekonali się, że Maciek umie
jeździć jak jest pijany. Wysiedli z auta. Podali sobie dokładnie
informacje, żeby znaleźć się na Facebooku. Przytulii się i
pożegnali. Dziewczyny poszły do domu Roksany. Mieszkała w domku
jednorodzinnym, gdzie wtedy znajdował się tylko starszy brat, na
dodatek miał imprezę, więc nie było najmniejszego problemu, żeby
się dostać niezauważalnie.
Podchodząc
pod dom ciągle się śmiały, obydwie nawzajem się uciszały.
Roksana pociągnęła za klamkę, ale drzwi były zamknięte.
Pogrzebała kilka chwil w torbie szukając telefonu. Z wielkim
trudem i jednym przymrużonym okiem wybiła numer swojego brata i
dała telefon Oli. Tylko ona była w stanie rozmawiać z nim, żeby
nic nie poznał, była już w to wprawiona. Usiadły na schodach
ciągle się śmiejąc. Ola wstała i zaczęła się wspinać na
ganek. Roksana weszła za nią na daszek, a z daszku przeszły na
balkon przez, który weszły do pokoju Roksany. Drzwi balkonowe
zostawiła otwarty, więc bez problemu weszły. Po wielkiej walce z
zejściem na parter domu i napiciem się, w końcu zajrzały na
Facebooka. Roksana usiadła przy komputerze, a Olka położyła się
na łóżku i załączyła go na telefonie. Kiedy weszły już miały
zaproszenia od chłopaków, przyjęły posiedziały chwilę i zasnęły
ta jak były...
Dzwoni
telefon. Ola budzi się i rozwala wszystko wokół siebie szukając
telefonu. Dorwała go do rąk i odebrała.
- Halo? Tak, tak. Wiem. Dzisiaj o siedemnastej. Która jest? - rozmawiając podeszła na kolanach do komputera, ruszyła myszką i zobaczyła, która jest godzina – trzynasta?! No będę, będę. Cześć. - rozglądnęła się, spojrzała w lustro i ujrzała przerażającą siebie – Roksana – szarpnęła nią – Roksana obudź się, jest po trzynastej.
Nieprzytomna
otworzyła oczy i się rozglądnęła, przetarła oczy i spojrzała
na przyjaciółkę.
- Co? Co my tu robimy? - rozciągnęła się i ponownie rozejrzała.
- Jak co my tu robimy?
- Nic nie pamiętam. - wstała i napiła się wody. - Kto nas przywiózł?
- Maciek. Pijany Maciek.
Dziewczyny
się ogarnęły, posprzątały pokój, a potem cały dom na przyjazd
jej rodziców włącznie z posprzątaniem po imprezie jej brata.
Zjadły na szybko i wyszły z domu. Pierwszy kierunek to był sklep
po papierosy Oli. Obie po osiedlu chodziły nieprzytomne. Za kilka
minut doszły do domu Oli. Weszły. W domu była tylko jej młodsza o
dwa lata siostra. Na szczęście były ze sobą tak zżyte, że nie
musiała się przejmować, że powie rodzicom o jej stanie.
Przebrała
się. Ubrała się w jeansy, koszulkę z Fandango Records i trampki.
Roksana miała wtedy legginsy, trampki i koszulkę z B.R.O.
- Wychodzę. - Ola weszła do pokoju siostry.
- Gdzie znowu? Alex nie mam zamiaru cię kryć. Potem mama bura do mnie. -
- Olej ją. Powiedz, że poszłam do Roksany i wrócę wieczorem.
- Mama z tatą pojechali na weekend, więc możesz wrócić kiedy chcesz.
Wyszły
z domu i pokierowały się na ich miejscówkę, czyli na opuszczoną
fabrykę. Po drodze kupiły słonecznik.
Usiadły
na murku i przypominały sobie poprzedni dzień.
- Myślisz, że się jeszcze z nimi spotkamy? - Ola skubnęła słonecznik i spojrzała na przyjaciółkę.
- Myślę, że.. W sumie ja w ogóle nie myślę. Zobacz jak ja wyglądam – zbliżyła się i rozciągnęła twarz – spójrz na moje oczy, jakie zjarane.
- Nie jest tak źle – zaśmiała się.
- Jest gorzej niż źle! - krzyknęła spanikowana, ale zaraz się zaśmiała.
- Widzę, że nawet dobrze ci to zrobiło.
- Nawet bardzo dobrze. Mówię ci, przynajmniej zaszalałyśmy. - wyciągnęła z torby telefon i włączyła muzykę. - Wydaje mi się, czy ktoś do ciebie rano dzwonił? Słyszałam telefon, ale nie byłam w stanie się ruszyć.
- To był Dawid. - Olka powiedziała z poważnym tonem, natomiast Roksana otworzyła szeroko oczy.
- Co on chciał?
- Nie wiem. Mamy poważnie pogadać.
- Zerwiesz z nim w końcu?
- Nie wiem. To jest za trudne. Nie jest łatwo zerwać z chłopakiem,
z
którym chodzi się ponad osiem miesięcy.
- Nie przesadzaj. Ja zerwałam ostatnio z Bartkiem, a byłam z nim ile? - skrzywiła się lekko. - Byłam z nim cały, równy rok.
Posiedziały
jeszcze chwilę i zaraz Ola poszła odprowadzić Roksanę.
Usiadła
na ławce na placu zabaw i czekała, aż przyjdzie Dawid. Co chwilę
się rozglądała, ale nikogo nie widziała, oprócz bawiących się
dzieci w bujanym samochodzie. Przez pewien moment zastanawiała się,
żeby stamtąd iść. Nie miała najmniejszej ochoty z nim rozmawiać.
Spojrzała na telefon, było już pięć minut po czasie kiedy miał
się zjawić. Wstała i pokierowała się do domu.
- Alex! - usłyszała. Odwróciła się zobaczyła swojego chłopaka, który do niej podchodził.
chcemy więcej! <333
OdpowiedzUsuńBOSKI HONEY !!!! Czekam na 4 rozdzial <3
OdpowiedzUsuńJuliett <3
<33
Usuńzajebisty rozdział, kiedy będzie kolejny ?
OdpowiedzUsuńJeszcze dzisiaj powinien być :3
UsuńMeeeegaaaaa *.*
OdpowiedzUsuńciekawie piszesz/piszecie
OdpowiedzUsuńdzięki :33
Usuń