Chłopak
od razu się wycofał. Zimne i mroczne spojrzenie kolegów dziewczyn
dało mu do zrozumienia, że ma nie zadzierać. Odchodząc dodał.
- Jeszcze dzisiaj się policzmy. - powiedział i kiwną palcem w stronę Oli. Ona usiadła na ławce cała roztrzęsiona, Roksana usiadła obok i ją przytuliła.
- Może lepiej będzie jak dzisiaj prześpicie się u mnie? - Maciek zaproponował. - Moich rodziców nie mado jutra, a brat będzie dopiero w nocy, a nie będzie miał nic przeciwko.
Maciek
powiedział i zaczął palić papierosa.
- Nie będzie to problem? - Ola na niego spojrzała.
- Zwariowałaś? Ten psychol przyjdzie jeszcze w nocy i coś ci zrobi.
- To niech ona pojedzie z wami, a ja najwyżej jutro po nią przyjadę, czy coś .. - Roksana spojrzała na nich z troską.
- Nie, nie, nie. - Maciek się zaśmiał. - Ty też jedziesz. Dotrzymasz nam towarzystwa.
- Pati? - Maciek podszedł i ją pocałował w usta. - Wejdziesz? Właśnie zaczynamy grać w butelkę.
Dziewczyny
się zgodziły i pojechały z nimi. Weszli do domu, zrobili popcorn
i postanowili, że zagrają w butelkę. Usiedli w małym kółku.
Maciek zapomniał i powie, więc poszedł do kuchni. Nagle ktoś
zadzwonił na dzwonek. Roksana na prośbę chłopaka otworzyła
drzwi. Stała przed nimi ładna blondynka. Niby naturalna, a niby
plastik.
Roksana
krzywo się popatrzyła i poszła do salonu. Za chwilę Maciek wszedł
tam z Patrycją i przedstawił ją dziewczynom jako jego ukochana.
Usiedli w kręgu i zaczęli grać. Pytania i wyzwania wszelakiego
rodzaju. W końcu Ola postanowiła wkurzyć Patrycję i jako
wyzwanie dała Maćkowi, żeby pocałował Roksanę. Bez żadnych
sprzeczek pocałował ją dość słodko. Patrycja tylko ironicznie
się uśmiechała. Maćkowi trafiło się znowu wyzwanie. Michał
przez chwilę się zastanawiał .
- Powiedz Patrycji prawdę. - Michał się podle uśmiechnął, a Maciek przerażony spojrzał na przyjaciela, a zaraz na swoją dziewczynę.
- Inne pytanie..
- Nie. - Patrycja surowo zaprzeczyła.
- Sama tego chciałaś. Patrycja, z nami koniec.
- Hah, że co?
- No z nami koniec. Sory.
Patrycja
na niego spojrzała, wstała, zaczęła płakać i wybiegła z
pokoju.
Maciek
od razu za nią pobiegł, ale zobaczył tylko jak drzwi wejściowe
się zamknęły. Zezłoszczony wszedł do łazienki.
- Coś ty narobił? - Ola zapytała Michała patrząc przy okazji na przyjaciółkę, która akurat weszła do Maćka.
- Pomogłem mu.
Roksana
podeszła do niego. Siedział na wannie ze spuszczoną głową.
- Maciek.. Przykro mi.
On
nic nie powiedział tylko ją przytulił.
Po
chwilowej rozmowie oboje wyszli z toalety. W pokoju zostali Michała
i Olę włączających film. Maciek z Roksaną usiedli obok nich na
kanapie. Michał wyszedł z pokoju i za chwilę wrócił z dwoma
drinkami da dziewczyn. Ola się napiła. Strasznie są zmuliło i
chciała więcej. Roksana pozwoliła wypić jej swoje. Oglądali
horror. Olka co chwilę się śmiała. W pewnym momencie wyszła do
łazienki. Nie było jej już przez dłuższą chwilę i Michał
poszedł sprawdzić, czy wszystko w porządku. Zastał ją siedzącą
na toalecie z ręka podpartą na kolanie.
- Ola, wszystko dobrze? - podszedł do niej i odgarnął jej włosy z buzi.
Dziewczyna
spojrzała na niego z zaczerwionymi oczami, wstała, złapała go za
szyję i zaczęła całować. Oczywiście Michał odwzajemniał jej
pocałunki. Wziął ją na ręce i przywarł do ściany obok lustra
nie zwracając na jej łzawiące oczy i rozpaloną buzię. Siedzący
w salonie Maciek z Roksaną słyszeli kiedy coś się rozbiło w
łazience. Od razu tam pobiegli. Pierwsze co zobaczyli to dużą
plamę krwi na podłodze, a zaraz siedzącą na toalecie Olę i
klęczącego nad nią Michała, który trzymał zakrwawiony ręcznik
przy jej ręce. Przestraszona przyjaciółka podbiegła, klękła i
zobaczyła ranę. Nie nadawała się do szycia, ale mocno krwawiła.
Maciek poszedł szybko po bandaż i wodę utlenioną.
- Co ci się stało? - zapłakana Roksana spojrzała na rozbity kubek, a zaraz na przyjaciółkę.
- Nic. Rozbiłam. - wskazała wzrokiem stłuczony kubek, a zaraz na nią z czerwonymi oczyma.
- Przecież ty jesteś naćpana! - krzyknęła i wstała. Akurat wszedł Maciek, więc wzięła od niego bandaż i zrobiła jej opatrunek. Po chwili zrobiła awanturę chłopakom.
Pomogła
wstać Oli i poszła po ich rzeczy. Maciek nic nie wiedział, ale
obie je przepraszał i zatrzymywał. W sumie to tylko Roksanę, bo
Ola nawet nie kontaktowała. Michał zatrzymał je i przepraszał.
Dziewczyny wyszły i szybko doszły na przystanek. Roksana musiała
sobie sama poradzić z naćpaną dziewczyną. Ciągle dzwonili do
niej chłopacy z Roksany telefonu, którego zapomniała wziąć. Mimo
ciągłych połączeń nie odbierała.
Weszły
do domu, nikomu nie było. Ola oprzytomniała i poszła do łazienki.
Weszła do wanny i zmoczyła sobie głowę zimną wodą. Za ten czas
Roksana w końcu odebrała telefon i usłyszała Maćka.
- Roksana! Nie rozłączaj się! Przepraszam za Michała. On też przeprasza, ale nie jest w stanie dać znaku życia, w ogóle nie kontaktuje. On powiedział, że ona chciała, naprawdę, ale przepraszamy...
Roksana
mu uwierzyła i wybaczyła. Po chwili oboje słodko ze sobą
rozmawiali.
PS.
Sory, że nie dodawałam przez jakiś czas, ale nie mogłam wchodzić na kompa. Zauważyłam też, że przez trzy pierwsze rozdziały dzieje się praktycznie to samo, więc zaprowadziłyśmy już zmiany i będzie OK. Pjona :3
świetne <3
OdpowiedzUsuńzajebistee :*
OdpowiedzUsuńkocham was